Nic tak nie pozwala docenić uroków życia jak poranek po dniu agonii spowodowanej migreną. Próbowałam być kozakiem i nie brać tabletki (drugiej tego dnia, bo pierwsza nie zadziałała), ale o piątej rano stwierdziłam, że prędzej poderżnę sobie gardło nożem obiadowym niż ten ból minie samodzielnie. Po tych trzech godzinach, które przespałam niemęczona bólem głowy, czuję się bardziej wypoczęta niż po ośmiu w zwykły dzień. Dzięki takim męczarniom potrafię docenić czas, kiedy nic mnie nie boli i mózg działa w miarę sprawnie. Dzisiejszy dzień mija więc pod znakiem radości i wdzięczności.
![]() |
| autor: Paige Bradley |
There's how the light gets in.
