07 stycznia 2015

petits plaisirs

to strasznie płytkie z mojej strony, ale dawno nie miałam takiej radochy jak teraz, patrząc na TO. i słuchając TEGO. i robiąc TO (no, powiedzmy, że tak to wygląda w moim wykonaniu. z pewnością kiedyś będzie. cudownie otwiera klatkę piersiową!).

poza tym jest git. chyba faktycznie od jogi pierdoli się w głowie, bo dawno nie miałam tak dobrego humoru i z takim optymizmem i niecierpliwością nie czekałam na jutro. i chyba zaczynam wierzyć w to, co napisałam 31 grudnia - będzie dobrze.